Repertuar filmu "Po-Lin. Okruchy pamięci" w Warszawie
Brak repertuaru dla
filmu
"Po-Lin. Okruchy pamięci"
na dziś.
Wybierz inny dzień z kalendarza powyżej.
Czas trwania: 82 min.
Produkcja: Polska , 2008
Premiera: 7 listopada 2008
Dystrybutor filmu: Film Polski
Reżyseria: Jolanta Dylewska
PO-LIN to w języku hebrajskim nazwa Polski. Słowa te, oznaczające "tu zamieszkamy", zostały wypowiedziane przez przybywających do naszego kraju Żydów, którzy uciekali z Niemiec przed pogromami i zarazami. Tak głosi XIII-wieczna legenda. "PO-LIN", dokument cenionej operator Jolanty Dylewskiej, prawie w całości oparty jest na materiałach archiwalnych - efekcie wieloletnich poszukiwań na całym świecie. Autorami tych unikalnych nagrań byli Żydzi, którzy wyemigrowali do USA, ale w latach trzydziestych XX wieku przyjeżdżali do Polski, by odwiedzić swoich krewnych. Często przywozili ze sobą kamery. Te amatorskie filmy pokazują codzienne życie Żydów w przedwojennej Polsce, ocalając dla nas kawałek historii, która minęła bezpowrotnie po wrześniu 1939 roku. Jolanta Dylewska odwiedziła z kamerą 19 miejsc, z których pochodziły oryginalne nagrania, odnajdując przy okazji ostatnich żyjących świadków tej epoki. Komentarz do filmu, czytany w polskiej wersji językowej przez Piotra Fronczewskiego, powstał dzięki Księgom Pamięci (Sifrei Zikaron), pisanym przez tych, którzy ocaleli. W wyniku żmudnych poszukiwań, za sprawą informacji z ksiąg i wspomnień polskich świadków, pamiętających czasy koegzystencji z Żydami, autorce udało się zidentyfikować wielu bohaterów amatorskich filmów. "Po-lin" to poruszające spojrzenie na świat, który odszedł na zawsze, zmieciony z powierzchni ziemi przez wojenną zawieruchę. Przed wojną w Polsce mieszkało 3,5 miliona Żydów, blisko 10 procent ludności kraju. Tu rodzili się i umierali. Kochali, modlili się i cierpieli. Tu była ich ojczyzna. Po-lin...
Wasze opinie
Na "PO-LIN" wybieram się
jutro, tj. 22.01.2010.
Ale komentarze
poprzedników przeczytałam z
uwagą. Nie dlatego, że cudze
rekomendacje mają wpływ na moje
decyzje, lecz dlatego, by
wiedzieć, jakie wrażenia budzi
zagadnienie mniejszości
żydowskiej obecnie. I u osób
przed 30-ką.
Na razie, przed jutrem,
jedna uwaga - do Tristopa, flp-a
i pozostałych: fakt, że ktoś nan
jakichś łamach "pisze", nie
oznacza jeszcze, że ma na dany
temat wiedzę pewną i że myśli
logicznie, a zatem - że jego sąd
na ten temat jest miarodajny. W
dzisiejszych czasach niestety
"pisać każdy może" (zob. liczne
blogi ćwierćinteligentów o
niczym) i z faktu upubliczniania
pisemnych opinii przez rozmaite
osoby nie wynika jeszcze, że te
osoby faktycznie mają coś
istotnego do powiedzenia.Po
prostu internet pozwala na pisać
każdemu wszystko, co mu się
żywnie podoba. A czy ta pisanina
ma coś wspólnego z prawdą albo
prawdziwą sztuką - to już
oddzielna kwestia.
Niezwykły film złożony z małych okruszków pamięci przywołuje to, co zniszczyła wojenna zawierucha. Szkoda tylko, że ludzka głupota i nienawiść jest w stanie zniszczyć piękny wielokulturowy i wieloetniczny świat.
Ale chyba najlepszym argumentem jest ten, że to nie jet film o mordzie i wojnie tylko raczej o tym jak Ci ludzie mieszkali wspólnie przed wojną. Autorka filmu nie wysmętnia się na temat zagłady i tego jaka wojna była straszna tylko pokazuje ludzi w przyjaznym dla nich środowisku nie w upokorzeniu czy bólu.
Jeśli mogę coś dodać do tej debaty - Żydów podczas wojny zginęło 6 milionów, z czego większość na terenie Polski. Innych mniejszości - po kilka, kilkanaście tysięcy. To chyba jest dobry POWÓD
Chcesz argumentów tripstopie? Powołujesz się na wielonarodowość naszego przedwojennego państwa? Bardzo mi jej brak, ale czy Tobie? Mam wątpliwości. Jeśli nie jest dla Ciebie wystarczającym argumentem dla powstania tego filmu fakt wielowiekowej współegzystencji Żydów i Polaków, nie wystarcza Ci historyczna wiedza o mordzie, jaki się dokonał na naszych rodakach podczas wojny, to ja juz nie wiem, jakich trzeba Ci argumentów? Może zobacz po prostu film...
Tristop. Po polsku mówi się wielokulturowy. Pardon, przecież ty jesteś EuroPejczykiem, wiec nie powienienem zwracać uwagi... A co do innych nacji? Po prostu nie ma tylu materiałów źródłowych. W kwestii przejedzenia - ty chyba musisz być ślepy. Znów błąd. W koncu piszesz. Ale jesli piszesz to znów nie możesz byc imbecylem. Tristop kim ty wlasciewie jestes? Takim potrójnie przytrzymanym?
Co jest xandrzejx argumentów brak...?!
Tripstop szkoda gadac, tylko, ze z toba...
Taaa... ile razy jeszcze będziemy rozpamiętywać "biednych" Żydów?! Czy ktokolwiek wie (łącznie ze smutnymi reżyserami i dodającymi tutaj komentarze), że ten temat uciśnionych się już przejadł... Poza tym przedwojenna Polska to nie tylko Polacy i Żydzi. Byliśmy jednym z najbardziej multikulturowych państw świata. Na terenie naszego kochanego kraju mieszkały inne bardzo liczne mniejszości narodowe - takie jak: Ukraińcy, Romowie, Ormianie, Białorusini, Łemkowie, Bojkowie itd. Oni również byli dziesiątkowani podczas wojny i szli w komin na równi z Żydami. Dlaczego nie mają należytej im pamięci w polskiej kinematografii. Proporcje są w tym względzie całkowicie zaburzone. A pan Fronczewski na emeryturze bajkami dla dzieci by się zajął raczej. Może jakiś pożytek by jeszcze z tego był... Szkoda gadać!
polecam
nawet bardzo
film uswiadomi wielu jaką
Polską bylismy przed wojna
zabraklo w filmie odrobiny
odwagi, pewnie z zamierzenia
film mial byc ugodowy
jestem rzekonany ze
antysemityzm byl zdecydowanie
bardziej wyrazny
Naprawdę ciekawy, dający do myślenia film. Świata w nim przedstawionego już nie ma; brak, który po sobie zostawił pokazany zostal nader przejmująco. Warto zobaczyć. Tak ku refleksji, niezbyt optymistycznej refleksji.
